Medytacja — który styl praktyki jest dla Ciebie?

„Nie ma idealnej medytacji. Medytacja ma być sztuką obecności: obecności w aktualnym, nie wyobrażonym doświadczeniu. Dlatego też uwolnij się od presji, żeby medytacja lub warunki do niej były idealne. Po prostu codziennie medytuj”.
— Maciej Wielobób

Jeśli tu jesteś, z pewnością nie potrzebujesz argumentów przemawiających za tym, dlaczego warto medytować. Być może regularnie praktykujesz, a może próbujesz, ale łatwo wybijasz się z rytmu i tracisz zapał. Czy wiesz, że powodem, może być źle dobrana metoda? Przyjrzyjmy się temu wspólnie.

Czy wybierasz medytację dopasowaną do Ciebie?

To nieprawda, że trzeba być mnichem lub szamanem, żeby medytować lub, że istnieje jedyny słuszny i skuteczny sposób medytacji. Być może to właśnie my, żyjący w pośpiechu, przebodźcowani, zapracowani potrzebujemy medytacji bardziej niż ktokolwiek. I to zupełnie normalne, że nasze mózgi nie potrafią od razu przełączyć się w tryb obserwatora uczuć i myśli. Medytując w kwiecie lotosu, możesz doświadczyć wielu trudności — od nieustannego rozproszenia, poprzez ból kolan. Są jednak dobre wiadomości, jest naprawdę wiele sposobów, by medytować. Wybierz ten, który najbardziej do ciebie przemawia (zawsze lub po prostu danego dnia).

Medytacja z oddechem

To jedna z klasycznych technik medytacji. Wykonuje się ją zazwyczaj w siedzeniu. Polega ona na skupieniu swojej uwagi na oddechu. Zaczynasz nie zmieniając go — ani nie spowalniając, ani nie pogłębiając, a jedynie przyglądając się mu i towarzyszącym oddychaniu wrażeniom. Jak daleko sięga twój oddech? Czy zatrzymuje się na poziomie klatki piersiowej, czy może dociera aż do przepony? Czy pomiędzy wdechem a wydechem następuje przerwa? Jeśli tak — jak długa jest? Czy wdech jest dłuższy niż wydech? A może na odwrót? Jaką temperaturę ma powietrze, które wdychasz, a które wydychasz? Medytacja ze skupieniem uważności na oddechu wymaga wprawy i skutecznego wyciszenia myśli. Jednocześnie ma jedną, niezaprzeczalną zaletę — dopóki żyjesz, oddychasz. Oddech jest z Tobą wszędzie i zawsze możesz się do niego odwołać, nawet czekając na autobus lub zamykając na kilka minut oczy przy biurku w pracy.

Medytacja prowadzona

Tego typu medytacja nadaje się do pogłębionej relaksacji lub pracy z konkretnym problemem. Właściwie nie jest to medytacja, która polega na obserwowaniu przepływających myśli i doskonaleniu się w sztuce odróżniania obserwatora od obserwowanego. Medytacje prowadzone często zawierają elementy wizualizacji lub celowego napinania i rozluźniania poszczególnych części ciała. Ich popularność wzrosła wraz z pojawieniem się aplikacji medytacyjnych takich jak Head Space czy Insight Timer, dzięki którym możemy skorzystać z „minutnika” lub medytacji prowadzonej na praktycznie każdy temat. Z tej techniki korzysta się również podczas pracy z kobiecością, energią pieniądza itp. wykorzystując moc naszego umysłu, który chętnie i szybko generuje obrazy (wprost z podświadomości) na zadany mu temat.

Medytacja prowadzona to również szeroko znany z kursów mindfulness skan ciała.

Z pewnością nie warto lekceważyć tego typu pracy i traktować ją jako mniej ważną siostrę medytacji w ciszy ze skupieniem na oddechu. Medytacje prowadzone świetnie sprawdzają się wtedy, kiedy nasz „małpi umysł” nie jest w stanie się wyciszyć. Nadanie mu kierunku poprzez słuchanie nagrania jest łatwe i zazwyczaj przyjemne, a rezultaty Twoich wglądów, mogą Cię zaskoczyć.

Medytacja chodzona

A coś dla pragmatyków? Bardzo często sami doświadczając korzyści płynącej z medytacji, chcemy zaszczepić tę praktykę u naszych najbliższych, a Ci, niejednokrotnie stają okoniem. Tu sprawdzić się może medytacja chodzona. Łatwo się jej nauczyć podczas niespiesznego spaceru. Medytacja chodzona jest bardzo „świecka”, co może okazać się niebagatelną zaletą dla wszystkich, którzy pragną wyciszenia, ale boją się duchowości czy ezoteryki, które są kojarzone z medytacją. Właściwie dobrym zamiennikiem słowa medytacja, będzie po prostu uważność.

Podobnie, jak przy medytacji skupionej na oddechu i tu skupiasz swoją uwagę na konkretnej czynności. Jest nią oczywiście chodzenie. Przyjrzyj się, jak stawiasz stopy. Powoli. W myślach możesz powtarzać: prawa, unoszę, kładę, lewa, unoszę, kładę itd. Ważne, by skupić się na doznaniach płynących ze stopy. Jak rozkłada się ciężar mojego ciała? Czy podnoszę stopy automatycznie, czy w sposób świadomy? Czy kładąc stopę na podłożu, czuję, jaka jej część najpierw dotyka ziemi? Po czym stąpam? Co słyszę? Co czuję? Każdorazowo, gdy damy się wciągnąć w strumień myśli, wracamy uwagą do stawianych kroków.

W sprawie „ulepszania” bliskich warto też zauważyć, że być może już robią coś, co jest medytacyjne, a my tego nie zauważamy? Chodzą na grzyby, majsterkują, pieką ciasto, zmywają naczynia, obierają ziemniaki? Medytacja nie występuje jedynie w wydaniu glamour na owczej skórze i w otoczeniu kryształów. Najprościej mówiąc, jest obecnym, bez utożsamiania się ze sobą i swoimi emocjami. Dla niektórych pragmatyczna prostota działań sprawdzi się najlepiej.

Medytacja dynamiczna

Medytacja dynamiczna i medytacja kundalini wywodzą się od kontrowersyjnego Osho i mogą być strzałem w dziesiątkę dla aktywnych, przepełnionych emocjami osób, które nie są w stanie usiedzieć w milczeniu, ale nie mają problemów z wyrażaniem siebie poprzez ciało (lub chcą z własnym oporem pracować). Osho wychodził z założenia, że współczesny człowiek nie jest zdolny do takiej medytacji, jaka odbywa się w aśramach i że zanim się uspokoi i zacznie obserwować, potrzebuje się uwolnić od nagromadzonych emocji. Zarówno medytacja dynamiczna, jak i zmysłowa medytacja kundalini składają się z kilku kilkunastominutowych sekcji, które zapraszają nas do kontaktu z ciałem poprzez intuicyjny taniec, wydawanie okrzyków, pogłębiony oddech, tupanie, trzęsienie się itp. czynności. Całość zwieńczona jest relaksem. 

To tylko niektóre z technik medytacyjnych, których możesz spróbować. Nie poddawaj się i wybierz tę, która pozwoli Ci spotkać się ze sobą w danym momencie. Mądrzy mówią, że nie sztuką jest medytować na szczycie góry, a na parkingu pod centrum handlowym. Naszym zdaniem najlepsze jest to, że każdego dnia możemy wybrać inny sposób na spotkanie się ze sobą, jeśli tylko uznamy to za priorytet.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>