RITUALS: rytuały w duchu less waste

Mam na imię Olga i jestem entuzjastką życia less waste. Na co dzień prowadzę bardzo intensywne korporacyjne życie, natomiast po zamknięciu laptopa wchodzę w tryb slow, z którego czerpię energię do propagowania bezodpadowego życia. Na moim profilu @jakmniej na Instagramie opowiadam o niemarnowaniu i życiu w zgodzie z naturą, w miejskim stylu. Dzisiaj mam przyjemność podzielić się z Wami swoimi rytuałami w duchu less waste.

Poranny spacer 

Jestem rannym ptaszkiem, dlatego wczesna pobudka to u mnie norma. Zaraz po opłukaniu twarzy ciepłą wodą ruszam na spacer ze swoim psem do najbliższego parku. Na spacerze zawsze zwracam uwagę na bardzo przyziemne rzeczy – lekko żółte liście na drzewach, które przygotowują się do zimy, kształty chmur albo zapach jesiennego, delikatnie słodkiego powietrza. Tak prosta czynność pomaga mi obudzić się i nastawić się pozytywnie na nadchodzący dzień.  Obserwowanie tego, co wydaje się być najważniejszym motorem do życia, które prowadzę daje mi ogrom energii do działania, refleksji dlaczego każdy aspekt mojego życia powinien być bardziej zrównoważony. 

Sezonowe śniadanie

Przyrządzenie i jedzenie śniadania to kolejny z moich porannych rytuałów, którego przestrzegania bardzo pilnuje. Przez to, że wstaję dosyć wcześnie, mam wystarczająco dużo czasu, by przyrządzić dla siebie coś pysznego.  Moje śniadania zmieniają się wraz z porami roku – zawsze stawiam na lokalność i sezonowość. Korzystanie z dostępnych lokalnie, sezonowych składników jest korzystne dla środowiska, gdyż ich ślad węglowy jest znacznie niższy – takie produkty nie muszą wędrować tysięcy kilometrów zanim trafią na nasz stół. Poza tym, lokalne produkty łatwiej jest kupić do własnego worka, ponieważ w większości są dostępne w sprzedaży bez zbędnych plastikowych opakowań. Śniadanie pełni ważną rolę na wszystkich obszarach – pomaga mi spędzić czas na zajęciu przepełnionym uważnością już w pierwszych kilkudziesięciu minutach dnia, wspomaga budowanie moich eko nawyków i sprawia, że mój organizm zawsze dostaje tego czego potrzebuje.

Świadoma kawa

Mój ulubiony rytuał – powolne mielenie, parzenie i picie kawy z ręcznie robionego ceramicznego kubka. Przywiązuję dużą wagę do rodzaju kawy którą piję. Kawy które kupuję zazwyczaj mają certyfikat fair trade i oznaczenie, że były hodowane w cieniu (przyjazny środowisku sposób hodowania kawy). Po zaparzeniu kawy siadam z kubkiem w fotelu, delektuję się smakiem i widokiem z okna, unikając wszelkiego rodzaju dystraktorów. Żadnych telefonów i komputerów – tylko ja i świeżo zaparzony chemex. Czuję, że te chwile łączą mnie w pewien sposób z wartościami osób, które tworzyły w skupieniu ceramikę, z której korzystam, zbierały bądź wypalały kawę. Oddanie odpowiedniej uwagi pracy ludzi i otaczającym nas przedmiotom po prostu im się należy.

Popołudniowy pilates

Siedzący tryb pracy sprawia, że moje ciało jest spragnione ruchu. Dlatego w ciągu dnia staram się robić sobie przerwę, by złapać oddech i rozluźnić mięśnie na macie. Ćwiczę sama, słuchając swojego ciała i dostosowując ćwiczenia do potrzeb. To dla mnie jak bardzo ważne spotkanie w pracy, z tą różnicą, że spotykam się na pogawędkę z własnym ciałem. To system wymiany informacji i uprzejmości z tym co dzieje się w ramach mojej fizyczności. W zależności od czasu mogę się zdecydować na krótszą, dwudziestominutową praktykę albo pełnowartościowy godzinny trening. Najbardziej uwielbiam uczucie, które pojawia się po zejściu z maty – rozluźnienie, a jednocześnie ogromny przypływ energii.

Wieczorny self-care

Moja wieczorna łazienkowa rutyna jest wyjątkowo prosta i lakoniczna – gorący prysznic, szampon w kostce, waniliowy żel. Do tego neutralny żel do mycia twarzy i olejek jojoba, który nakładam na twarz, ręce i łokcie wykonując delikatny masaż. Ten minimalizm wynika z tego, że raczej nie używam kilku podobnych produktów naraz, a do tego podążam na naturalnością, prostymi składami i naturalnymi opakowaniami (takimi jak szkło). Bardzo lubię ten wieczorny self-care, ponieważ jest to moment kiedy mogę nawiązać ze sobą kontakt, podsumować w głowie dzień i pomyśleć za co jestem dzisiaj wdzięczna. 

Oprócz powyższych codziennych rytuałów mam również te, które wracają do mnie cyklicznie w zależności od humoru, stanu fizycznego albo sezonu. Rytuały którymi się z Wami podzieliłam sprawiają, że w zabieganej codzienności umiem zachować wewnętrzny balans i cieszyć się z małych przyjemności. Wiem, że dla borykającej się z problemami ekologicznymi i społecznymi Ziemi dbanie o siebie to jedna z rzeczy, która może przyczynić się do ogromnego wsparcia. To my jesteśmy małym ośrodkiem zmian globalnych na świecie i lokalnych, wewnątrz nas samych. Te obszary oddziałują na siebie w sposób dynamiczny i nie jest przesadą, mówienie, że dbając o jedno, dbamy również o to drugie.

Olga Kogutnicka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>