RITUALS: Blimsien o swoich rytuałach dla osiędbania

Nazywam się Blimsien i mam więcej pomysłów niż jestem w stanie zrealizować. Mój gadatliwy umysł nieustannie gdzieś pędzi, zapętla się i żyje w równoległych światach.

Według Ajurwedy, systemu medycznego liczącego sobie aż 5000 lat jestem vatą. I może właśnie kiwasz głową, że masz podobny kociokwik, zwłaszcza jeśli mieszkasz w dużym i szybkim mieście, a intensywne życie zawodowe starasz się łączyć z realizacją swojego hobby i czasem dla rodziny oraz przyjaciół.

W pracy zajmuję się opowiadaniem historii, pisaniem i propagowaniem idei osiędbania, czyli troski o wewnętrzny dobrostan. Na www.blimsien.com tworzę bibliotekę sposobów, przepisów, produktów i usług, które mogą pomóc w osiędbaniu, a tu i teraz opowiem Ci o moich ulubionych rytuałach.

zdjęcie: Agnieszka Wanat

PO CO RYTUAŁY?

Mój zaprzyjaźniony terapeuta ajurwedyjski, powiedział kiedyś, że umysł jest jak pobudzony ptak. Lubi latać swobodnie i często mimo zmęczenia, nie potrafi się w tym locie zatrzymać. Trzeba mu przypomnieć, żeby chociaż na chwilę usiadł na żerdzi i odpoczął. Należy delikatnie dać mu znać, że ta chwila bezruchu jest w porządku i świat się od tego zatrzymania w uważności nie skończy, a odpoczynek da siłę do wyższych i dalszych lotów.

Dla mnie taką żerdzią są rytuały. Dzięki nim zakotwiczam się w codzienności i nie odlatuję jak wypuszczony z ręki balonik. Moje rytuały zmieniają się razem ze mną, z porami roku, z tym, co we mnie aktualnie żywe. Nie sposób wymienić ich wszystkich, ale dziś chcę się z Tobą podzielić pięcioma, które obecnie stosuję i które teraz są moimi ulubionymi! 

zdjęcie: Agnieszka Wanat

PROWADZENIE SENNIKA.

Często mam bardzo symboliczne sny, w których występują zwierzęta mocy, cenne kamienie, pierścienie czy muszle. Doskonale rozróżniam te, które są zwykłym procesowaniem codzienności, od tych, które niosą naprawdę potężne znaczenie. Tych drugich słucham uważnie i nie korzystam z ogólnodostępnych senników, ale staram się raczej zajrzeć w głąb siebie i zapytać się – „o czym to jest dla mnie”. Czasem chcę opowiedzieć o nich przyjaciółkom lub potrzebuję chwili, by w pełni je zintegrować. Do niektórych wracam jeszcze kilka lat później. Te najważniejsze lubię zapisywać w specjalnym zeszycie. Żeby ułatwić sobie zapamiętywanie snów, przed pójściem do łóżka wypowiadam kilkukrotnie zdanie – „doskonale pamiętam, co mi się śni i z łatwością odtwarzam swoje snyrano” – znalazłam tę formułkę w podręczniku do świadomego śnienia i faktycznie, dzięki niej łatwiej zapamiętać nocne podróże. Prowadzenie sennika pozwala mi wydobywać z podświadomości wiadomości dla mnie ode mnie samej. Lubię i kultywuję tę formę kontaktu.

NAPÓJ W PIĘKNEJ CERAMICE.

Podczas pisania zazwyczaj piję dużo płynów, ale w sposób całkowicie pozbawiony uważności. Dlatego zamknięcie dnia pracy filiżanką dobrej herbaty serwowanej w ładnej czarce jest dla mnie momentem przejścia i celebracji. Traktuję ten moment, jako chwilę domknięcia danego dnia i ćwiczenie na uważność. Czasem wybieram ajurwedyjskie napary, czasem polskie zioła a innym razem moją ukochaną herbatę Milky Oolong. Dbam o to, by czarka dobrze leżała w dłoni, by była przyjemna w dotyku i sprawiała mi wizualną przyjemność. Mam ich zresztą całą kolekcję. Podczas picia nie czytam, nie oglądam nic, po prostu delektuję się smakiem naparu i ładnym naczyniem.

zdjęcie: Agnieszka Wanat

UWAŻNY DEMAKIJAŻ

To chyba mój ulubiony rytuał, o którym opowiadam wszystkim tym, którzy twierdzą, że nie mają czasu na żadne specjalne czynności związane z uważnością. Dla mnie moment demakijażu czy raczej mycia twarzy, bo makijaż noszę jedynie od święta, jest momentem nawiązania kontaktu z własnym ciałem. Wykonuję go przed lustrem, nie spieszę się, rozmasowuję napięte mięśnie, ale przede wszystkim staram się dowiedzieć, jak się mam. Wykonuję ten zabieg z czułością i miłością, tak jakbym dotykała ukochanej osoby. W ten sposób można też szczotkować włosy, myć zęby, brać prysznic lub wykonywać dowolną czynność higieniczną. Bardzo zmysłowe!

15 MINUT PRZYJEMNOŚCI

To trudne! Dopiero się tego uczę. Trening przyjemności to jedno z zadań domowych zadanych mi przez Karo Akabal – prowadzącą Sex and Love School. Kiedy Karo zadała pytanie, ile w moim życiu jest przestrzeni na przyjemność, poczułam mroczki przed oczami. Niezbyt wiele! Trening przyjemności polega na dedykowanym kwadransie w ciągu dnia (codziennie!), podczas którego skupiam się na tym, na co bym miała ochotę. To może być automasaż, być spacer na bosaka, napicie się chłodnej wody w upalny dzień, albo leżenie w hamaku i obserwowanie chmur. Najważniejsze w tym rytuale jest dla mnie poszerzanie kreatywności i wejście w dialog z ciałem. Łapię się na tym, że często nawet nie wiem, co sprawiłoby mi przyjemność danego dnia.

zdjęcie: Agnieszka Wanat

RELAKSACJA DLA WWO.

Jestem jedną z tych osób, która jest nadwrażliwa na bodźce i gdy wszystkiego robi się zbyt dużo, wybija mi emocjonalne korki. Przy moim ruchliwym umyśle wcale o to nietrudno, ale nie lubię też zbyt ostrego światła, zbyt mocnych zapachów, tłumów i tak dalej. Odkryłam, że kojąco działa na mnie ciężar i nacisk. Nie korzystam z kołdry obciążeniowej, ale na co dzień stosuję woreczek na oczy wypełniony nasionami lnu i lawendą. Towarzyszy mi każdego wieczora, zapewniając relaks i kompletną ciemność. Najchętniej używam go w duecie z dobrym ASMR lub prowadzoną medytacją (ostatnio zgłębiam temat yoga nidra, czyli snu jogina).

Niektóre rytuały przeradzają się w nawyki, inne odchodzą w zapomnienie, a jeszcze inne wracają w wielkim stylu. Kiedy jestem w podróży, staram się mieć ze sobą zawsze kawałek palo santo lub kadzidła, których używam również w moim myszkanku – pozwalają mi poczuć się jak w domu, gdziekolwiek jestem. Moje domowe rytuały i przedmioty mocy to temat na zupełnie inną opowieść, a ta mogłaby być długa. 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>